
-
W konstruowaniu przez człowieka swojej tożsamości, jakie dokonuje się w nim przez całe życie - podobnie jak w konstruowaniu jakiegokolwiek planu - podstawą jest czas. Pamięć przeszłości, fantazje o przyszłości i doświadczenie teraźniejsze wyznaczają horyzony tego, kim jestem (tożsamość) i dokąd zmierzam (plan).
Przychodzą mi teraz na myśl dwie osoby. Jedna z nich radośnie zanurza się w przeszłości jak w ciepłej kąpieli. Spędza czas na przekopywaniu starych dokumentów i archiwizuje historię swojej rodziny. Druga próbuje uciec od własnego wczoraj. Nie jest tym, kim była. Nie lubi tego, kim była i stara się to zniszczyć przez wymazanie pamięci.
Pierwsza osoba używa przeszłości do wymyślenia siebie, ponieważ historie z przeszłości, które nie są przedmiotem naszego realnego doświadczenia, mają znaczenie tylko o tyle, o ile my zechcemy im je nadać. Wzajemnie: te historie potrzebne są wtedy, gdy ich znaczenie może spłynąć na nas, a jest to cenne, bo przeszłości nie można zmienić, więc nadane przez nie znaczenie jest niezbywalne. Taki proces koi lęk, którego źródłem jest niemożność zrozumienia siebie i umiejscowienia siebie w czasie. Rodzinna mitologia zdejmuje z nas obowiązek odpowiedzi na przerażające pytanie: kim będę w obliczu śmierci? Genealogia popłaca.
W drugim przypadku niewygodna przeszłość jest tym bardziej realna, im bardziej czynimy z niej obiekt, przed którym należy uciekać. Przecież nikt nie dba o zaszłości bez znaczenia. Zasłonięcie, odcięcie przeszłości wskazuje na to, jak silna jest więź z tym, co było. Alkoholicy, którzy przepracowali swoją przeszłość, mawiają: nie jestem tym, kim chciałbym być, ale nie jestem też tym, kim byłem. Człowiek, który obawia się nazwania tego, co było, wyraża jednocześnie obawę, że przeszłość ta jako zagrożenie uaktualnienia jest w jakimś wymiarze ciagle obecna.
W rzeczywistości spójną całość może stworzyć tylko połączenia przeszłości i przyszłości w pierwszoplanowym doświadczaniu teraz. W przeszłości już nic nie można zmienić. W przyszłości można zmienić wszystko. Dlatego przeszłość jest sferą bezradności, a przyszłość - wszechmocy. Bezradność i wszechmoc są jednak pozorne. Przeszłość jako sfera znaczeń ulega transformacji symbolicznej, a przyszłość zależy od przeszłości.